Moje miejsca

26 listopada 2014

Szminki i szmineczki


Uwielbiam szminki, pomadki, błyszczyki i inne mazidełka do ust.
Uwielbiam zadbane, umalowane i pięknie błyszczące usta. Nie potrafię ograniczyć się tylko do pomadki, najczęściej dopieszczam ją jeszcze błyszczykiem i wcale nie wygląda to nachalnie-przynajmniej ja tak uważam.

Ale w szminkach ograniczam się do kilku ulubionych zależnie od pory roku i makijażu. Te lekkie są wiosenno-letnie a zimowe to te ciężkie kolory choć jest jeden wyjątek. Różowy:)


Będąc ostatnio w Anglii odwiedziłam superdruga i osławiony regał MUA.  Poniżej zdjęcie z zakupami. Nie mogłam zdecydować się na tylko jeden kolor i kupiłam kilka. 
od lewej odcień 1,10,13,matte scarlet siren,16.



Bardzo jestem ciekawa czy też będą takie wydajne, cudownie napigmentowane, długotrwałe i soczyste.
http://cosmoviva.blox.pl/resource/WP_20140827_002.jpg
i taki mały bajerek-pojemniczek, który idealnie oddaje kolor szminki i może być wykorzystany, gdy szminka się wyczerpie
Szminki MUA bardzo lubię, długo się trzymają na ustach, nie wymagają ciągłych poprawek i nawet jak zaczynają się zjadać to i tak usta wyglądają „poprawnie”. 

W tej chwili używam dwóch szminek MUA w odcieniu 1 i 8 (od prawej). Zależnie od humoru czasem też szminke Alverde w kolorze 53 cherry (pierwsza od lewej), trochę rzadziej Artdeco 13.80 fairy rose (druga od lewej) i sporadycznie Astor w kolorze 604 (w środku). Tę ostatnią właściwie tylko po domu, żeby cokolwiek mieć na ustach. Latem za to jest moją ulubienicą. 


Jako kobieta posiadająca codzienne doświadczenie ze szminkami stwierdzam, że absolutnym hitem szminkowym są dla mnie szminki MUA. I nie chodzi mi o to, że kosztują 1£ czyli całe nic. To są szminki, które się lubi, ładnie wyglądają, błyszczą i nie pozostawiają takiego brzydkiego „obramowania” na ustach. 

Jestem pewna, że za każdym razem, kiedy będę w Anglii zrobię wiele, żeby znaleźć chwilkę i wpaść do superdrugu po szminki MUA.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz