Moje miejsca

17 grudnia 2014

Mój zimowy zapach



Każdy z nas ma swój ulubiony  zapach. Jedni dzielą zapachy na ulubione „sezonowe”, inni ulubione całoroczne. Są zapachy lekkie, letnie, zimowe, ciężkie, świeże. Są też klasyki, perełki ale każdy z nich to jest TEN nasz!

Moim ulubionym perfumem jest Lancome Tresor.  Zapach jest ciężki, przytłaczający, intensywny, zaskakujący, uwodzicielski i idealny na randkę z TYM facetem:)
W Tresor wyczuwam piżmo, różę, wanilię i coś słodkiego, co poprawia mi humor. Te perfumy pozwalają poczuć się słodko, kobieco, elegancko i seksownie.  Przynajmniej ja tak mam.
Poza tym trwałość, wystarczy psiknięcie rano i pachnę cały dzień.
W każdym razie, jakkolwiek nie zachwalałabym tego zapachu to wiem, że nie każdy musi je lubieć.

Ja uwielbiam go, tak samo jak Diora Dolce Vita czy Lolitkę Si. Ta ostatnia skończyła się kilka dni temu i  zostałam bez zapachu. Kiedy wczoraj weszłam do Super Pharmy i zobaczyłam w promocji Lancome to wybór był jasny. Od dziś, a raczej od wczoraj znów pachnę zimowo, ciężko, elegancko i w 100% kobieco.

7 grudnia 2014

Dżuma, galeria i kawa latte



Za oknem dżuma, zimno, wiatr i temperatura na pograniczu plus-minus.  To nie jest czas, który lubię, nawet słońce zapomniało o swoim istnieniu.

Brak chęci na jakąkolwiek aktywność, brak pomysłu na siebie, długi wieczór i ciemno nie napawa mnie optymizmem. W takich momentach nieocenione są galerie i zakupy:) a po kilkugodzinnym oglądaniu, szwędaniu i czasem mierzeniu należy się pyszna kawa latte w ulubionej galeryjnej kafejce. Jak dobrze, że prawie wszędzie jest Grycan.

Dla mnie latte to nie tylko kawa, to również deser, który usprawiedliwia moje łakomstwo. Nie ma nic lepszego jak pyszna pianka i cieplutka, słodziutka kawusia.

Tak, obłędna latte i zakupy to jest to, co zawsze poprawia mi humor. W takim zestawie mogę przetrwać zimową dżumę.

Poniżej zdjęcia z zakupów, które zawsze kończyły się kawą:)
komin blue shadow





 komin cieplutki, milusi w dotyku i efektowny
kopertówka z blue shadow, ostatnio odkrywam tę markę i bardzo mi się podoba











kapitalny bałwanek ze sklepu firmowego Rausch, prosto z Berlina
Biała i ciemna czekolada ulepiona na bałwanka to idealny Schneemann pod choinkę.
Ach jaki piękny jest ten Berlin, obiecałam sobie, że jeszcze kiedyś tam pojadę na weekend!




piękny dwukolorowy szal z Monnari

Dodam jeszcze, żeby nie było, że każda dżuma kończy się zakupami, to są jeszcze przyjaciele, znajomi i kino. Ale to już na inny wpis.