
Błyszczykiem, do którego wracam od dawna jest błyszczyk Catrice o numerze 080 Love, Pink and Happiness.
Jak to z
błyszczykami bywa, są miłym urozmaiceniem na ustach. Niektóre dziewczyny
błyszczyki kochają, inne nienawidzą, jedne i drugie mają swoją rację. W
swoim życiu miałam wiele błyszczyków ale zauroczył mnie właśnie ten
firmy Catrice bo oferuje dobrą jakość za przystępną cenę.
Nie
oszukujmy się, nie ma błyszczyków idealnych, wszystkie niezależnie od
tego, czy pochodzą od Diora czy od Catrice tak samo się „zjadają” lub
znikają w różnych okolicznościach. Mam jednak wrażenie, że ten błyszczyk
pozostawia małe drobinki, które sprawiają, że nawet jak już zniknie to i
tak usta nie pozostają „gołe”. Błyszczyk ładnie nawilża usta, ładnie
pachnie, nie klei się i dobrze kryje z racji gęstej konsystencji. Poza
tym jest wydajny, te 5ml starcza mi na 2 miesiące, przy codziennym
użytkowaniu i licznych poprawkach w ciągu dnia. Drobinki zawarte w
błyszczyku cudownie się mienią, usta wyglądają przepięknie.
Cena to 3Eur.
![]() | |||||||||||||||
| cudowne drobinki |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz