Moje miejsca

10 listopada 2014

Alverde Porenminimierer – czyli minimalizator porów


 
Po latach doświadczeń i ciągłej walki z moimi porami wiem, że nie ma kosmetyku, który zminimalizowałby widoczność moich porów, oczywiście poza dobrym podkładem.
 
O Alverde słyszeli wszyscyi, nie raz czytałam te zachwyty w blogosferze na temat tych kosmetyków.
Hm, kosmetyki vegańskie, bezpieczne, bez silikonów i nie zawierają środków konserwujących.  Ale czy takie skuteczne jak obiecuje producent? 

Zadaniem produktu jest redukcja rozszerzonych porów, w związku z tym będą  mniej widoczne. Cera będzie zmatowiona i wyrównana.
Minimalizator wklepujemy w pory i tu mamy wybór pod lub na make up.

Spójrzmy na skład:
Aqua, Silica, Pyrus Malus Fruit Water, Glycerin, Hydrogenated Starch Hydrolysate, Butylene Glycol, Alcohol, Glycine Soja Oil*, Xanthan Gum, Chondrus Crispus Extract, Enantia Chlorantha Bark Extract, Oleanolic Acid, Levulinic Acid, Sodium Anisate, Hydrogenated Palm Glycerides, Hydrogenated Vegetable Glycerides, Glyceryl Caprylate, Sodium Levulinate, Terpineol, Limonene**, Linalool**, Citral**, Parfum, CI77491, CI 77492, CI77891 –

 generalnie w normie przy tego typu kosmetykach ale nie podoba mi się zbyt wiele zapychaczy w tym składzie. Jak na produkt naturalny to zbyt dużo chemii.

Moja opinia
Ten produkt nie jest dla mnie. Jakkolwiek bym go nie nakładała na, pod fluid, na krem, pod krem, nieważne- nie widzę efektów. Pory są widoczne, cera nie jest zmatowiona i nie jest wyrównana. Nie jest ważny sposób nakładania, wklepując czy wmasowując na jedno wychodzi. Ten minimalizator porów nie działa.

Szkoda, bo zapłaciłam za niego ponad 3 Eur.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz