W tej zielonej tubce powyżej znajduje się fantastyczny żel do mycia twarzy z firmy Balea - jeden z moich ostatnich zakupów w DM.
Żel
przeznaczony jest to skóry mieszanej, jest go dość dużo bo aż 150ml i na
dodatek ma śliczne zielone opakowanie. Cała seria kosmetyków do cery
mieszanej z firmy Balea jest w tonacji zielonej.
Żel jest bardzo wydajny,
wystarczą 2 krople, żeby go dobrze zapienić na buzi i oczyścić cerę.
Zadaniem żelu jest odświeżenie, oczyszczenie, zamknięcie porów a
realniej ich zminimalizowanie i zmatowienie miejsc błyszczących. Żel
powinno się używać rano i wieczorem. Ja osobiście żelu używam tylko
wieczorem, czasem rano ale zwykle mam czas policzony co do minuty i poza wodą, kremem i
oczywiście makijażem nie mam czasu na zabawę z odświeżaniem cery.
Przejdźmy
do konsystencji, jest żelowa i przeźroczysta (w końcu to żel) z
malutkimi drobinkami bambusa, pachnie cytrusami – podobnie jak matujący
krem z tej serii. Jak wiadomo to właśnie te drobinki pielęgnują naszą
skórę i regulują aktywność gruczołów łojowych. Żel bardzo dobrze wylewa
się z tubki. Tubka, bo jeszcze nie wspomniałam, ma bardzo dobrze
zachowująca się zakrętkę. Też za to lubię tę firmę.
Po ok. 7 miesiącach, tak, mam tę tubkę od lutego, uważam, że moja cera już nie jest taka świecąca,
przynajmniej w miejscach, gdzie zawsze się bardzo świeciła. Wcześniej po
nocy moja skóra była bardzo tłusta, teraz widzę dużą różnicę. Poza
tym żel nie wysusza skóry a to pewnie za sprawą pantenolu, który
sprawia, że skóra jest ładnie nawilżona i nie podrażniona. Ten kosmetyk
idealnie spełnia moje wymagania i daje mi poczucie czystej i świeżej
skóry.
Skład na osobny zdjęciu poniżej i muszę przyznać, że nie jest taki najgorszy.
Za kosmetyk zapłaciłam ok. € 1,70.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz